fbpx
Najnowsze Polecane Społeczeństwo

Black Friday. Jak wygląda w Polsce?

Black Friday w naszym kraju funkcjonuje od stosunkowo krótkiego czasu. Pierwszy raz wystartował w Polsce w 2015 roku i na stałe wszedł do naszego zakupowego kalendarza. Z każdym kolejnym rokiem w piątek następujący po amerykańskim święcie dziękczynienia wydajemy coraz więcej, a sprzedawcy coraz odważniej kuszą nas różnego rodzaju promocjami. W tym roku wyglądać będzie on nieco inaczej, ponieważ dopiero od soboty zaplanowane jest otwarcie w Polsce galerii handlowych. Czy w związku z tym wydamy mniej? Jak kształtowało się to we wcześniejszych latach, szczególnie w zakupach realizowanych drogą online? Na te i inne pytania odpowiedź znajdziecie w kolejnych akapitach.

Black Friday. Historia największego zakupowego szaleństwa w USA

Zanim jednak zaczniemy analizować rodzimy rynek skupmy się przez chwilę na USA, miejscu w którym Black Friday pojawił się na dobre w latach 60-tych. To wtedy jak możemy przeczytać w New Yorkerze w 1961 roku zapoczątkowano tradycję pierwszego dnia przedświątecznych promocji. Jedyne co nie do końca podobało się samym sprzedawcom była nazwa, która przywodziła na myśl dość negatywne skojarzenia.

Pierwsze udokumentowane użycie tego określenia miało miejsce już w 1869 roku, nie miało ono jednak nic wspólnego z szalonymi wyprzedażami w sklepach. To w tym roku dwaj finansiści z Wall Street, Jim Fisk i Jay Gould wspólnie postanowili dorobić się na złocie, wykupując ogromne jego ilości z zasobów państwowych. Liczyli na zwiększenie się popytu na kruszec i jego sprzedaż z dużym profitem. Niestety swoimi działaniami doprowadzili we wrześniu do krachu na rynku handlu złotem. Działania te skutkowały bankructwem wielu przedsiębiorców, ze szczególnym uwzględnieniem branży rolnej. Kryzys został zażegnany w przeciągu miesiąca, jednak na stałe zapisał się w historii USA.

Z tego powodu w 1961 roku postanowiono zmienić nazwę na Big Friday, jednak mimo początkowej akceptacji nie przyjęła się na dłużej. Dziennikarze powrócili do nazwy Black Friday, nie zmieniło się natomiast to co początkowo za nią stało, czyli gigantyczne przedświąteczne promocje. W zeszłym roku sprzedawcy mogli liczyć na ogromne zyski. Według Adobe Analytics sprzedaż w sieci w Black Friday osiągnęła rekordowe 11,6 mld dolarów. Jeśli doliczymy do tego następujący po nim Cyber Monday, czyli jednodniową sprzedaż e-commerce Amerykanie wydali łącznie blisko 30 mld dolarów!

Czarny Piątek a sprawa polska

W Polsce tradycja Black Friday jest stosunkowo krótka, ponieważ jak wspomniałem wcześniej pierwszy raz zakupowe święto miało miejsce dopiero w 2015 roku. Przyjęło się na tyle dobrze, że wręcz zmienił swoją pierwotną strukturę. W Polsce mamy bowiem do czynienia z Black Week, okresem od 23-27 listopada, w którym sprzedawcy raczą nas różnego rodzaju okazjami w swoich sklepach internetowych i stacjonarnych. Kumulacja przypada podobnie jak w USA na piątek i to wtedy możemy spodziewać się największych przecen produktów. Od lat zarzuca się sprzedawcom, że manipulują oni przy cenach zawyżając je znacząco przed przypadającym na koniec listopada Black Friday.

Postanowiliśmy to sprawdzić na przykładzie kilku produktów za pomocą jednej ze słynnych porównywarek cen produktów. Na warsztat wzięliśmy Macbook’a Air 13 cali z 8GB pamięci RAM. Jego cena na jednej z aukcji na serwisie aukcyjnym Allegro wynosiła 3959 zł i było to zdecydowanie mniej od średniej ceny tego produktu o blisko 500 zł. Cena tego konkretnego Macbooka jeszcze nigdy nie spadła poniżej granicy 4000 zł więc nic dziwnego, że rozeszły się one jak świeże bułeczki. Podobnie było w przypadku innych porównywanych przez nas produktów, w jednym przypadku mogliśmy mówić o lekkim nadużyciu. Mowa tu popularnej grze planszowej Dooble, jednak jej cena była porównywalna z najniższą ceną tego produktu w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Jeśli chcemy być pewni, czy dany przedmiot jest realnie przeceniony korzystajmy z podobnych porównywarek lub zaczerpnijmy wiedzy na dedykowanych do tego forach internetowych. Są one ogromną, ogólnodostępną bazą danych niezbędną przy tego typu zakupach w sieci.

Black Friday w liczbach

W zeszłym roku na portalu Business Insider mogliśmy przeczytać, że w okresie 2018-2020 wartość rynku e-commerce wzrośnie o 6 mld zł, a w samym 2019 roku miała przebić pułap 50 mld. Kluczowe jest osadzenie tych danych w rzeczywistości i porównanie ich z latami poprzednimi. W 2015 roku wartość rynku e-commerce w Polsce szacowano na ok. 30 mld zł, to ogromny wzrost w zaledwie 4 lata, jednak jak tendencja ta kształtować się będzie w sytuacji wszechobecnej pandemii?

Jak wynika z raportu przygotowanego przez Grupę Domodi 47% ankietowanych wyraziła pewność, że kupi coś podczas zbliżającego się Black Friday. Nieco mniej, bo 43% była niezdecydowana. Co to oznacza dla sprzedawców? Ludzie w dobie pandemii i nadchodzącego kryzysu finansowego zdają się racjonalizować wydatki i nie poddają się kompulsywnemu wydawaniu zgromadzonych na koncie środków pieniężnych. Częściowo spadek sprzedaży spowodowany będzie z pewnością zamkniętymi lokalizacjami sklepów stacjonarnych. Nic nie wskazuje jednak na to, aby transakcje na rynku e-commerce miały ucierpieć. W dobie pandemii nauczyliśmy się w szerszym zakresie korzystać z transakcji internetowych. Szczególnie, że z roku na rok liczba osób robiących zakupy w sieci się zwiększa. Dzieje się tak przede wszystkim ze względu na możliwość większej kontroli ze strony konsumenta, może on porównywać ceny i wybierać najkorzystniejsze okazje. W sklepach stacjonarnych dużo łatwiej o kompulsywne zakupy. Już jutro okaże się jak bardzo Polacy postanowili ograniczyć przedświąteczne wydatki i czy faktycznie je ograniczą.

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

*

code